Strona główna

Jestem jak perfumy Thierry Mugler. Albo mnie kochasz, albo nienawidzisz. Dopóki są emocje, dopóty zabawa trwa. Zapraszam do lektury.

  • Mój wolny wybór

    24 października, 2020 by

    Moje kochaneNie jestem w stanie uspokoić swoich emocji!!! Nie jestem w stanie o tym nie myśleć i nie jestem w stanie odwrócić od tego wszystkiego wzroku. Pewnie nawet gdybym schowała się w mysią dziurę i tak by mnie to wszystko dopadło. Te które mnie śledzą i poczytują, dobrze wiedzą, że ja na ogół z humorem… Czytaj więcej

  • Wakacyjne Perełki

    11 września, 2020 by

    Po długim i jakże niepłodnym okresie oczekiwania (właściwie to nie wiem na co) nastąpił przełom!!! Przełom, a może raczej wyłom w mojej mózgownicy. Także miłe Panie, witam Was wszystkie bardzo serdecznie i ponownie zapraszam do wspólnego analizowania postępujących w mej pracy mózgowej zmian starczych 😂😂😂. Minęły wakacje… bezpowrotnie… 😂 Ku mojej uciesze. Tak, tak Miłe… Czytaj więcej

  • Miłość w czasach kwarantanny

    23 kwietnia, 2020 by

    Dzień dobry Państwu. Po długiej, a nawet bardzo długiej przerwie spowodowanej kwarantanną, wracam do Was moi kochani. Spieszę donieść, że po miesiącu zamknięcia moje dzieci nadal żyją, z mężem się jeszcze nie rozwiodłam, ale kończy mi się Prozak i Xanax😂😂😂 Od jakiegoś czasu stałam się bardzo zazdrosna i nie mówię tu o zazdrości o mojego… Czytaj więcej

  • Ujarzmić nieujarzmione 😂😂

    25 lutego, 2020 by

    Rzecz będzie się dziś tyczyć włosów, lub potocznie – ludzkiej pakuły. Śmiem twierdzić, że jednym z nielicznych dobrodziejstw, jakimi raczył mnie obdarować Pan Bóg, jest moja pakuła, czyli owłosienie. I o tyle, o ile z tymi na głowie jestem w stanie sobie poradzić, to już z tymi na pozostałych częściach ciała jest dużo gorzej. No… Czytaj więcej

  • Zawsze razem

    22 stycznia, 2020 by

    Mam dziś jakiś wisielczy nastrój. Pewnie to zespół napięcia przedmiesiączkowego (pms), bo wszystko mnie, delikatnie rzecz ujmując, wkarwia. Mąż mnie wkarwia, włosy mnie wkarwiają, a pomidorówka będzie w pięciu garnkach – bo tak. Dziś jest ten dzień, który choć bym chciała zaprzeczyć, że istnieje, to zwala się na mnie z comiesięczną precyzją. Już tydzień przed,… Czytaj więcej

  • Zrobić sobie dobrze

    14 stycznia, 2020 by

    Moje miłe koleżanki. Ja się dziś przed Wami obnażać będę!!! Pewnie gro z Was mnie skrytykuje, część uzna za chorą na umyśle, a pozostałe będą bądź zniesmaczone, bądź oburzone, tudzież zachwycone. No dobra, przyjmę wszystko po męsku, czyli na klatę. Sprawa się rozchodzi o szeroko pojętą medycynę estetyczną. To teraz taki modny zwrot, bardzo często… Czytaj więcej

  • Głód ideału

    1 stycznia, 2020 by

    Wszyscy czegoś pragniemy. Od paru dni opętała mnie jakaś myśl prześladowcza. Obstawiam, że to skutek tych wszystkich noworocznych „prowokacji”, czy też staro-rocznych podsumowań. No trudno nie zatrzymać się na chwilę i nie powspominać mijającego roku, a już na pewno nie sposób nie wziać się za siebie gdy z każdego ekranu telewizora, komputera, czy telefonu zarzygują… Czytaj więcej

  • Z nowym rokiem, nowym krokiem

    28 grudnia, 2019 by

    Witam Was moje Kochane. Śmiem przypuszczać, że po świątecznym obżarstwie wasze drugie, drogie połówki mają więcej ciałka do kochania. U mnie, taki bonus dostaje mąż po każdych świętach. Podobno kochanego ciała nigdy za dużo i będę się tego trzymać dopóty, dopóki mój mąż, będący przy mnie w stanie podniecenia seksualnego, po spojrzeniu na mnie nie… Czytaj więcej

  • Make life boho…

    7 grudnia, 2019 by

    Nadszedł ten dzień moje miłe Panie, kiedy okres przedświąteczny za pasem, a ja popadam w melancholijny nastrój i potrzebuje porazić swój zmysł estetyki. No i sobie porażam. Jakoś tak, patrząc na siebie, dochodzę do wniosku, że Stwórcy, który pomógł moim rodzicom w moim poczęciu zabrakło albo czasu, albo cierpliwości. Myślę sobie też, że w akcie… Czytaj więcej

  • Matki nie chorują

    30 listopada, 2019 by

    Jestem chora!! Spokojnie dziewczęta, nie panikujcie, to tylko wirus, żadna choroba psychiczna. Choć na dobrą sprawę, nie wiem czy pod beretem coś mi się nie poprzestawia przez to „leżenie”. Leżę i mam wrażenie, że za chwile rozpadnę się na drobne kawałki. Z mego chopinowskiego noska wydobywa się coś dziwnego i to nie jest muzyka. Głucha… Czytaj więcej

  • Być jak „Zgorzkniała pizda”…

    16 listopada, 2019 by

    W słowie na niedzielę, dziś kłaniam się wszystkim mamom. Tym, które aktualnie prowadzą produkcję mleczną i podłączone do laktatora przymykają oko, żeby je z przerażeniem otworzyć, bo o mały włos nie rozlały nektaru bogów, tak pieczołowicie odciąganego resztką sił. Dziś dla tych, które za darmo zasnęłyby nawet w grobie, albo zapłaciły za godzinną sesje u… Czytaj więcej

  • Piguła prawdę Ci powie….

    11 listopada, 2019 by

    Z cyklu testowane na mamach, dziś o tym jak „zwyzywano” mnie od babć i co z tym zrobiłam. A więc moje Kochane. W tym roku na wakacje do Polski wybrałam się z dwójką dzieci, ale bez męża. Ach co to była za podróż, a potem, ach co to były za wakacje, a potem… Potem zadzwoniłam… Czytaj więcej

View all posts

Śledź mój blog

Subskrybuj, żeby dostawać powiadomienia o nowych wpisach