Strona główna

Jestem jak perfumy Thierry Mugler. Albo mnie kochasz, albo nienawidzisz. Dopóki są emocje, dopóty zabawa trwa. Zapraszam do lektury.

  • Zawsze razem

    22 stycznia, 2020 by

    Mam dziś jakiś wisielczy nastrój. Pewnie to zespół napięcia przedmiesiączkowego (pms), bo wszystko mnie, delikatnie rzecz ujmując, wkarwia. Mąż mnie wkarwia, włosy mnie wkarwiają, a pomidorówka będzie w pięciu garnkach – bo tak. Dziś jest ten dzień, który choć bym chciała zaprzeczyć, że istnieje, to zwala się na mnie z comiesięczną precyzją. Już tydzień przed,… Czytaj więcej

  • Zrobić sobie dobrze

    14 stycznia, 2020 by

    Moje miłe koleżanki. Ja się dziś przed Wami obnażać będę!!! Pewnie gro z Was mnie skrytykuje, część uzna za chorą na umyśle, a pozostałe będą bądź zniesmaczone, bądź oburzone, tudzież zachwycone. No dobra, przyjmę wszystko po męsku, czyli na klatę. Sprawa się rozchodzi o szeroko pojętą medycynę estetyczną. To teraz taki modny zwrot, bardzo często… Czytaj więcej

  • Głód ideału

    1 stycznia, 2020 by

    Wszyscy czegoś pragniemy. Od paru dni opętała mnie jakaś myśl prześladowcza. Obstawiam, że to skutek tych wszystkich noworocznych „prowokacji”, czy też staro-rocznych podsumowań. No trudno nie zatrzymać się na chwilę i nie powspominać mijającego roku, a już na pewno nie sposób nie wziać się za siebie gdy z każdego ekranu telewizora, komputera, czy telefonu zarzygują… Czytaj więcej

  • Z nowym rokiem, nowym krokiem

    28 grudnia, 2019 by

    Witam Was moje Kochane. Śmiem przypuszczać, że po świątecznym obżarstwie wasze drugie, drogie połówki mają więcej ciałka do kochania. U mnie, taki bonus dostaje mąż po każdych świętach. Podobno kochanego ciała nigdy za dużo i będę się tego trzymać dopóty, dopóki mój mąż, będący przy mnie w stanie podniecenia seksualnego, po spojrzeniu na mnie nie… Czytaj więcej

  • Make life boho…

    7 grudnia, 2019 by

    Nadszedł ten dzień moje miłe Panie, kiedy okres przedświąteczny za pasem, a ja popadam w melancholijny nastrój i potrzebuje porazić swój zmysł estetyki. No i sobie porażam. Jakoś tak, patrząc na siebie, dochodzę do wniosku, że Stwórcy, który pomógł moim rodzicom w moim poczęciu zabrakło albo czasu, albo cierpliwości. Myślę sobie też, że w akcie… Czytaj więcej

  • Matki nie chorują

    30 listopada, 2019 by

    Jestem chora!! Spokojnie dziewczęta, nie panikujcie, to tylko wirus, żadna choroba psychiczna. Choć na dobrą sprawę, nie wiem czy pod beretem coś mi się nie poprzestawia przez to „leżenie”. Leżę i mam wrażenie, że za chwile rozpadnę się na drobne kawałki. Z mego chopinowskiego noska wydobywa się coś dziwnego i to nie jest muzyka. Głucha… Czytaj więcej

  • Być jak „Zgorzkniała pizda”…

    16 listopada, 2019 by

    W słowie na niedzielę, dziś kłaniam się wszystkim mamom. Tym, które aktualnie prowadzą produkcję mleczną i podłączone do laktatora przymykają oko, żeby je z przerażeniem otworzyć, bo o mały włos nie rozlały nektaru bogów, tak pieczołowicie odciąganego resztką sił. Dziś dla tych, które za darmo zasnęłyby nawet w grobie, albo zapłaciły za godzinną sesje u… Czytaj więcej

  • Piguła prawdę Ci powie….

    11 listopada, 2019 by

    Z cyklu testowane na mamach, dziś o tym jak „zwyzywano” mnie od babć i co z tym zrobiłam. A więc moje Kochane. W tym roku na wakacje do Polski wybrałam się z dwójką dzieci, ale bez męża. Ach co to była za podróż, a potem, ach co to były za wakacje, a potem… Potem zadzwoniłam… Czytaj więcej

View all posts

Śledź mój blog

Subskrybuj, żeby dostawać powiadomienia o nowych wpisach