O rety, rety, te diety!


Ja nie chcę tu absolutnie nakłaniać Was do jakichkolwiek wyrzeczeń. Nie, nie, nie. Ja nie z tych. Bardziej, to ja się do Was zwracam o poradę. Z uwagi na moje lenistwo i fakt, że jedzenie stanowi dla mnie jedną z niewielu dostępnych od ręki przyjemności, wielkość mojej zadniej części ciała osiągnęła już apokaliptyczne rozmiary. I tak z rozmiaru S (po dwóch ciążach) powstał rozmiar L i za diabła jasnego nie chce spaść, nawet o jeden, w dół. W sumie, to mogę winić tylko siebie i mój brak samozaparcia. Po pierwszej ciąży, mój Tata, chcąc mnie podnieść na duchu, postanowił mnie skomplementować. Tak, tak. Skomplementować, nie skompromitować. I tak kiedyś, przy niedzielnym obiedzie wyrwał mu się, niczym przysłowiowy bąk z tyłka, komplement. Uwaga cytuję: „No córcia, ty to masz nóżki jak ( chwila ciszy) Agata Wróbel”. Szach i mat. Zapadła cisza, a siostry mało ze śmiechu się nie podławiły niedzielnymi kotlecikami. I żebyście sobie broń Boże nie wyobrażały, że ja mam coś przeciw Agatce. Nie, nie nic z tych rzeczy, tylko po prostu jak to powiedzieć poprawnie… Kurła ona jest sztangistka, zajebiście masywna!!! Po tych komplementach przeszłam na dietę. Pani dietetyk ułożyła mi jadłospis, no wszystko petarda, tylko po nocach mi się drożdżówki z kruszonką z Żabki śniły… Wytrzymałam miesiąc. Efekt 4 kilo mniej. Ciąża druga. I tu ponownie z bukietem komplementów i pocieszeń wkracza Tatuś… Zaraz po porodzie nie było mi dane karmić piersią moje maleństwo. Choroba maluszka, operacja, rekonwalescencja i wreszcie po 2 miesiącach powrót do domu, zablokowały mi możliwości mleczarskiej produkcji, wiec zmuszona byłam karmić Małego mlekiem modyfikowanym. I tak któregoś wieczoru siedzę sobie z moją Mamulką przy herbatce i opowiadam jej jak to mnie wnerwia fakt, że dupa nie chce się skurczyć po porodzie, że jak w nocy wstaję karmić małego to czyszczę wszystkie szafki ze słodyczami, że taka jestem zła na siebie, że tak podjadam bez umiaru itp, itd. Na co jak Filip z konopi z pocieszeniem wyskakuje Tatuś: „No córcia ale jak ty wstajesz w nocy tyle razy karmić  to ty też musisz te braki uzupełnić, twój organizm sam się domaga pożywienia”. „Tato ale ja modyfikowanym karmię, nie cycem”. „ Acha…” 😂😂 I tak moje dziewczynki, po raz kolejny zaczęłam testować nowa dietę. Tym razem z pomocą przyszedł Motywator dietetyczny. Przyznam że przepisy super i koleś zna się na rzeczy, ale jak se tak dwa dni podgotowałam 4 śniadania, 4 obiady i 4 kolacje bo: mój jadłospis według diety, mały tylko papki zdrowe wcina, starsza na mięso warczy a głowa rodziny bez mamuta na talerzu obiadu sobie nie wyobraża, to mi ręce i cycki opadły i się poddałam. Gorąco zachęcam wszystkie Panie, które mają czas i rodziny wszystkożerne, żeby z usług Motywatora Dietetycznego skorzystały. Ba, zachęcam Was do obserwowania jego strony i wpisów, bo Facet zna się na rzeczy i opowiada to w przystępny sposób. Znajdziecie tam mnóstwo fajnych porad, inspirujących filmików i ciekawych postów. Wszystko z dziedziny dieta, ruch, sport, zdrowie i odżywianie. No i dalej po przerwie na reklamę – kontynuuję. Kolejną dietę, którą zaczęłam to keto. Zamówiłam, zapłaciłam i… do wieczora na niej wytrzymałam. Mąż stwierdził że ja bardzo lubię diety, ale nie stosować tylko kolekcjonować. I tu muszę się z nim zgodzić. I po tej krótkiej dygresji 😂😂 pytanie do Was. Jaką dietę polecacie albo jaki macie sposób na „one size down”?  Nadmienię tylko, że ja mam bardzo dużą wiedzę i o odżywianiu, i o odchudzaniu, i o mniej jedzeniu, gdyby od tego zależała moja waga, to pewnie miałabym rozmiar XS. 🙈🙈  Może macie jakiegoś guru, magika, który pomoże w tej ekstremalnej sytuacji?

Całuje Was wszystkie i spadam na kolację 🤪🤪

4 myśli w temacie “O rety, rety, te diety!

  1. no wiec… od czego tu by zaczac?…….
    ok, podoba mi is twe ogarniete slowo, piszesz smiesznie i kolorowo, haha
    Anus moja Swiedziewska!!! jaka Dieta? taka ktora ci sie w Twoj style zycia wpasuje. Ty nie masz isc na diete tylko
    miec diete na reszte swojego cudnego zycia! Malymi kroczkami, jedna mala zmiana co 7-14 dni.
    Pogadamy jak sie zobaczymy.

    Polubienie

  2. No cóż sama mam problem z dietą i jestem leniwa na to by przygotowywać dla siebie posiłki dietetyczne. Chociaż codziennie staram się to robić i dodatkowo ćwiczyć to nie trace motywacji. Chociaż coraz bardziej zastanawiam się nad dietą pudełkową, może dla mnie to idealne rozwiązanie,

    Polubienie

Odpowiedz na Adunia Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: