Z nowym rokiem, nowym krokiem


Witam Was moje Kochane. Śmiem przypuszczać, że po świątecznym obżarstwie wasze drugie, drogie połówki mają więcej ciałka do kochania. U mnie, taki bonus dostaje mąż po każdych świętach. Podobno kochanego ciała nigdy za dużo i będę się tego trzymać dopóty, dopóki mój mąż, będący przy mnie w stanie podniecenia seksualnego, po spojrzeniu na mnie nie powie: „a ch.j rozchodzę jakoś”. To będzie ten moment, w którym moje ciało zacznie go delikatnie rzecz ujmując onieśmielać. 😂 Póki co, nie zauważył znaczących przyrostów mojej wagi, więc nie mam się co denerwować. No dobrze moje niewiasty, żarty żartami ale idzie nowy rok i trzeba będzie coś przedsięwziąć.😂 Można przedsięwziąć dietę, można przedsięwziąć treningi, można przedsięwziąć zdrowy styl życia, można przedsięwziąć więcej czasu dla siebie, albo dla rodziny. Można też obiecać sobie, że będzie się o siebie bardziej troszczyć, że się w sobie człowiek spróbuje zakochać na nowo, że da sobie czas na przyjemności i relaks i marzenia. Ja właśnie ten rok postanawiam zadedykować samej sobie. Nie myślcie, że od dziś nie będę matką żoną czy córką. Absolutnie nie. Chce wyznaczyć sobie realny cel i robić małe kroczki. Nie chcę obiecywać, że od nowego roku polecę na siłkę i przejdę na drakońska dietę. Nie da rady. Zawsze kończy się tak samo, czyli wydane pieniądze, nowe fitness ciuchy w szafie, karnet na fitness w portfelu, a ja z torbą Doritos, przed telewizorem ćwiczę wciąganie brzucha, żeby wyglądał jakby siłowni nie potrzebował. A fuj, fuj, fuj. Złe babsko, złe. Moja psychika jest cudowna i na lenistwo znajdzie tysiąc wymówek i usprawiedliwień. Zaczynam dobijać do wieku, który jest podobno najbardziej produktywnym okresem w życiu człowieka. Zaraz zaczną mi śpiewać 40 lat minęło, a ja bardzo się z tego cieszę. Cieszę się, bo minione lata przyniosły mi doświadczenie, wiedzę i umiejętności. Teraz wiem co jest dla mnie priorytetem, na co mnie stać, co lubię, a czego nie znoszę. Jestem 100% świadoma siebie. Nie potrzebuję eksperymentów by odkryć swoje potrzeby, bo już je znam. W tym wieku znam sama siebie i wiem na co mnie stać. Tak więc z tym nowym rokiem, stawiam na siebie. Nie mam zamiaru pocić dupska na siłowni, ale jak opęta mnie duch wolności pójdę za jego głosem, na chwilę porzucę swoje obowiązki i pójdę na długi spacer. Jak mi się zachce nudzić, pójdę na plażę i wsadzę swoje dupsko do wody i będę tak leżeć dopóki mi się nie znudzi, albo dopóki Greenpeace nie będzie mnie chciało, jako okaz wieloryba, na pełne morze zwodować. Jak zatęsknię za samotnością, pożyczę rower, wcisnę słuchawki na uszy i po prostu pojadę. Jak mnie tyłek od siedzenia rozboli, pójdę na masaż, a jak mi najdzie ochota na seks z mężem, rozsypię dzieciom groszki po podłodze i zamknę się w toalecie, jak za starych dobrych czasów. I jeszcze postanawiam na 40 pitolnąć sobie piękne zęby i cycki. A co! Chcę by wieko mojej trumny nie mogło się domknąć przez te dwa sterczące melony, a archeolodzy, wieki po mojej śmierci, mogli napisać, że odnaleźli szczątki kości i dwa worki niezidentyfikowanej substancji, o nieznanym przeznaczeniu, spoczywające na klatce piersiowej nieboszczki.😂 Tak właśnie zrobię, bo dziś wiem czego chcę!!! Życzę wam, moje kompanki realnych celów, chęci by łapać marzenia i radości z samych siebie. Resztę kompleksów przegryzę pączkiem z adwokatem, bo takie właśnie uwielbiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: