Głód ideału


Wszyscy czegoś pragniemy. Od paru dni opętała mnie jakaś myśl prześladowcza. Obstawiam, że to skutek tych wszystkich noworocznych „prowokacji”, czy też staro-rocznych podsumowań. No trudno nie zatrzymać się na chwilę i nie powspominać mijającego roku, a już na pewno nie sposób nie wziać się za siebie gdy z każdego ekranu telewizora, komputera, czy telefonu zarzygują nas, za przeproszeniem, fotkami z odchudzających przemian 2019, instagramowych trendów na rok 2020, czy tudzież cudownych przemian dokonujących sie na naszych oczach. Mam już dość! Ostatnio mało się nie posmarkałam. A to za sprawą naszych instagramowych guru, internetowych sex bomb, i całej tej śmietanki opinio i ideało-twórczej. Nosz żesz gdzie kurła nie spojrzę, to uśmiechnięte, wypindrzone seksbomby w pełnym, idealnym makijażu i rozmiarze podwójne xs, na którym to każdy ciuch wygląda jak za milion baksów. Rodziny owych dam uśmiechnięte, dzieci grzeczne z pasjami i nietuzinkowymi zainteresowaniami, mężowie jak z okładki Vogel’s, z włosami wystylizowanymi na „worek na śmieci” (no wiecie, wszystko podgolone, jak cipka ekskluzywnej prostytutki, a na czubku niby to niedbały koczek). Mężowie mają modne w tym sezonie brody, misternie przycięte, niczym żywopłot przy szkolnym boisku, u „barbera”. Noszą owym gwiazdom pięknie podane śniadania, do pięknego łóżka, w którym w jeszcze piękniejszej pościeli leży rzeczona instagramowiczka. Tuż obok pies, spoczywa na mięciutkim posłaniu, tęskno spoglądając na pływające w akwarium, rodem z filmu „Gdzie jest nemo” rybki. Dzieci grzecznie bawią się w kąciku pośród pięknie, równiutko poukładanych zabawek, w równie pięknych piżamkach. Nasza gwiazda przez cały dzień zamieszcza przepiękne zdjęcia i filmiki z przebiegu dnia. Tu upiekła i dekoruje z dziećmi ciasteczka, tu dzieci samodzielnie, bez brudu i tuzinów mąki, rozsypanej po podłodze przygotowują pizzę własnej roboty, w miedzy czasie nasza showmenka upija łyk kawy z Rosenthala, delektując się ciekawą, jak mniemam, lekturą. W między czasie nagrywa tutorial jak z kosmetyków za miliony monet zrobić sobie błyskawiczny, bo ino jedną godzinę trwający make up, a mąż w tle ubija bitą śmietanę z organicznych produktów, aby wieczorem pofiglować z, jakże naturalnie piękną, żoną, jego domowym króliczkiem playboya. Na tych zdjęciach i filmikach sama magia, błogość, piękno, spokój i harmonia. A ja się pytam u kogo tak jest przez cały dzień!? Za przeproszeniem, kutas mnie jasny strzela jak laska robi sobie sweet focie o 6 rano, że taka rześka i od razu umalowana, z fryzurą niby to niechlujną, ale jakże dobrze wystylizowaną. Myślę sobie jak ona to robi . Ja do 11 latam w piżamach, starając się ogarnąć cały chlew, który pozostawiła moja rodzina, rozpoczynająca swój dzień, a który to skutecznie odświeża mój 2-letni syn. Jak pójdzie na drzemkę, wskoczę pod prysznic i zrobię szybki 4 minutowy makijaż, i wysuszę moje kudły, jeśli się nie obudzi. Odzieję się w czystą odzież, która takową pozostanie, do momentu w którym mój mały złodziej czasu nie zacznie konsumpcji. O spokojnej lekturze mogę tylko pomarzyć, no chyba że za takową możemy przyjąć czytanie etykiet na opakowaniach. Starsza córka jest niesamowicie grzeczna do godziny 14.30, czyli do momentu, w którym opuszcza mury szkoły. Po tym czasie następuje na ogół, pasmo niekończących się pretensji, awantur, fochów i modlitwa o koniec dnia. Moja modlitwa. Spacer kończy się awanturą o zbyt silny wiatr, kąpiel w basenie kłótnią o zbyt zimną wodę, a moja prośba o sprzątniecie pokoju okazuje się być wyczerpująca, ja nudna, a moje roszczenia nie na miejscu. Próbując spędzić miło czas, proponuję wspólne pieczenie ciasta, z nadzieją, że wszystko wypadnie jak na instastory. Mój błąd. Dzieci w mące, ja w surowym cieście, podłoga z prześwitami w kolorze kafelek, kuchnia jak po tsunami stulecia, a z ciasta wyszedł zakalec. I znowu nie było perfekcji. Mój maż wraca po pracy i to ja mu serwuje obiad, z nadzieją, że jak szybko zje to zdejmie ze mnie tych dwoje, jęczących krasnali i położy ich szczęśliwie spać. I tak mniej więcej wygląda mój dzień. I tak się ostatnio zastanawiałam co ja robię źle? Co jest ze mną nie tak, że moja codzienność daleka jest od internetowych ideałów? A no nic miłe moje. Moje życie jest normalne, zwyczajne, zbalansowane. Mam momenty gdy trafia mnie szlag, mam momenty gdy śmieję się do łez, mam momenty szczęścia i radości, smutku i rozpaczy. Jednym słowem bilans jest prawidłowy. Mogłabym cykać i uwieczniać swój dzień jako idealny, bo z całego chaosu codzienności wychwyciłabym tych kilka idealnych chwil. Mogłabym przedstawić mój dzień jako pasmo niekończących się nieszczęść, tylko po co, pytam. Komu ja mam imponować i przed kim udawać. Moje życie jest zwyczajne, choć w niezwyczajnym Dubaju się toczy. Nie wierzcie ludziom którzy przedstawiają siebie, swoje rodziny i życie jako pasmo radości, szczęścia i luksusu. W życiu musi istnieć balans. Nie ma ideałów, ale zawsze można się na taki wykreować. Łapcie radość z życia, zapamiętujcie ulotne chwile, cieszcie się, kochajcie i o swoja rozkosz z mężem zadbajcie. 😂Tym góralskim akcentem kończę. Lecę myć idealny tyłek mojego dziecka, które zrobiło idealną kupę i idealnie rozgniotło ją po same pachy😂😂😂. Idealnie!!!

2 myśli w temacie “Głód ideału

  1. Ładnie napisany koszmar koegzystowania z całym tym syfem, gdzie „brawo ja” jest wyznacznikiem ideału, do jakiego powinno się dążyć. Gdzie największym zmartwieniem idealnej pani domu jest śnieżnobiałe pranie. Aż chce się wleźć gdzieś na „szczyt” tylko po to, aby zrobić to samo, co facet z obrazka, tyle że w pozycji bardziej zbliżonej do wypróżniania.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Trochę sobie to kuku sami zrobiliśmy zamykając się w internetowym świecie. Grunt to nie dać się zwariować, traktować to co się dzieje w sieci z dużym dystansem. Ideałów nie ma i nie dać sobie wmówić, że jest inaczej.😘

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: