Ujarzmić nieujarzmione 😂😂

Rzecz będzie się dziś tyczyć włosów, lub potocznie – ludzkiej pakuły. Śmiem twierdzić, że jednym z nielicznych dobrodziejstw, jakimi raczył mnie obdarować Pan Bóg, jest moja pakuła, czyli owłosienie. I o tyle, o ile z tymi na głowie jestem w stanie sobie poradzić, to już z tymi na pozostałych częściach ciała jest dużo gorzej. NoCzytaj dalej „Ujarzmić nieujarzmione 😂😂”

Zawsze razem

Mam dziś jakiś wisielczy nastrój. Pewnie to zespół napięcia przedmiesiączkowego (pms), bo wszystko mnie, delikatnie rzecz ujmując, wkarwia. Mąż mnie wkarwia, włosy mnie wkarwiają, a pomidorówka będzie w pięciu garnkach – bo tak. Dziś jest ten dzień, który choć bym chciała zaprzeczyć, że istnieje, to zwala się na mnie z comiesięczną precyzją. Już tydzień przed,Czytaj dalej „Zawsze razem”

Zrobić sobie dobrze

Moje miłe koleżanki. Ja się dziś przed Wami obnażać będę!!! Pewnie gro z Was mnie skrytykuje, część uzna za chorą na umyśle, a pozostałe będą bądź zniesmaczone, bądź oburzone, tudzież zachwycone. No dobra, przyjmę wszystko po męsku, czyli na klatę. Sprawa się rozchodzi o szeroko pojętą medycynę estetyczną. To teraz taki modny zwrot, bardzo częstoCzytaj dalej „Zrobić sobie dobrze”

Głód ideału

Wszyscy czegoś pragniemy. Od paru dni opętała mnie jakaś myśl prześladowcza. Obstawiam, że to skutek tych wszystkich noworocznych „prowokacji”, czy też staro-rocznych podsumowań. No trudno nie zatrzymać się na chwilę i nie powspominać mijającego roku, a już na pewno nie sposób nie wziać się za siebie gdy z każdego ekranu telewizora, komputera, czy telefonu zarzygująCzytaj dalej „Głód ideału”

Z nowym rokiem, nowym krokiem

Witam Was moje Kochane. Śmiem przypuszczać, że po świątecznym obżarstwie wasze drugie, drogie połówki mają więcej ciałka do kochania. U mnie, taki bonus dostaje mąż po każdych świętach. Podobno kochanego ciała nigdy za dużo i będę się tego trzymać dopóty, dopóki mój mąż, będący przy mnie w stanie podniecenia seksualnego, po spojrzeniu na mnie nieCzytaj dalej „Z nowym rokiem, nowym krokiem”

Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta…

Witam Was moje kochane w tym przedświątecznym okresie. Śmiem przypuszczać, że podobnie jak ja, jedziecie teraz na oparach energii aby zorganizować Święta, ustroić dom, kupić prezenty, wyczarować zakupy, i do tego robić to wszystko z uśmiechem na ustach, dziećmi na rękach, dając przy tym wytchnienie mężowi. Ma być miło! Jednym słowem, uprawiacie świąteczna woltyżerkę! MamCzytaj dalej „Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta…”

Make life boho…

Nadszedł ten dzień moje miłe Panie, kiedy okres przedświąteczny za pasem, a ja popadam w melancholijny nastrój i potrzebuje porazić swój zmysł estetyki. No i sobie porażam. Jakoś tak, patrząc na siebie, dochodzę do wniosku, że Stwórcy, który pomógł moim rodzicom w moim poczęciu zabrakło albo czasu, albo cierpliwości. Myślę sobie też, że w akcieCzytaj dalej „Make life boho…”

Matki nie chorują

Jestem chora!! Spokojnie dziewczęta, nie panikujcie, to tylko wirus, żadna choroba psychiczna. Choć na dobrą sprawę, nie wiem czy pod beretem coś mi się nie poprzestawia przez to „leżenie”. Leżę i mam wrażenie, że za chwile rozpadnę się na drobne kawałki. Z mego chopinowskiego noska wydobywa się coś dziwnego i to nie jest muzyka. GłuchaCzytaj dalej „Matki nie chorują”

Taniec godowy, czyli marzenia kontra rzeczywistość

Wiecie co moje kochane? Dziś nie polecę Wam żadnego produktu, ani filmu, ani książki. Dziś obnażę przed Wami moje sekrety małżeńskie. Z uwagi na fakt, że za kilka chwil obchodzić będziemy z mym mężem – towarzyszem doli i niedoli, 10 rocznicę ślubu, postanowiłam pokusić się o podsumowanie tych minionych lat. I tak sięgnęłam sobie pamięciąCzytaj dalej „Taniec godowy, czyli marzenia kontra rzeczywistość”

Być jak „Zgorzkniała pizda”…

W słowie na niedzielę, dziś kłaniam się wszystkim mamom. Tym, które aktualnie prowadzą produkcję mleczną i podłączone do laktatora przymykają oko, żeby je z przerażeniem otworzyć, bo o mały włos nie rozlały nektaru bogów, tak pieczołowicie odciąganego resztką sił. Dziś dla tych, które za darmo zasnęłyby nawet w grobie, albo zapłaciły za godzinną sesje uCzytaj dalej „Być jak „Zgorzkniała pizda”…”